Piątek, 21 Listopad 2008
  • Strona Główna
  • Forum
  • Chat BWL
  • Galeria
  • WoWWiki PL

Main Hall

Strona główna
Szukaj
Archiwum
Forum
Galeria
Sklep
WoWWiki.PL
Redakcja
Reklama
Afiliacje
Linkownia

WotLK

  • Zamów już dziś!
  • Spis treści
  • Achievementy
  • Ogólne informacje
  • Galeria
  • Klasy postaci
  • Death Knight
  • Gniew Króla Licha
  • Northrend
  • Bestiariusz
  • Forum dodatku

World of Warcraft

  • Rasy
  • Klasy
  • Frakcje
  • Profesje
  • Krainy
  • Instancje
  • Instancje raidowe
  • Atlas świata
  • Wierzchowce
  • Miasta
  • Patche

Burning Crusade

  • Upgrade konta (EU)
  • Upgrade konta (US)
  • Ogólne informacje
  • Outland
  • Mapa

Rady i porady

  • Podstawowe informacje
  • Poradniki klasowe
  • Ulica Pokątna (rogue)
  • FAQ
  • Słowniczek

War. Universe

  • Lore
  • Historia świata
  • Książki i komiksy
  • Gry bez prądu

WWI 2008

  • Artykuły
  • Galeria

Różności

  • Fan Fiction
  • Humor

Drogowskazy

  • Wypróbuj WoW
  • Pobierz grę
  • Załóż konto [EU]
  • Załóż konto [US]
  • Armory [EU]
  • Armory [US]
  • Stan serwerów [EU]
  • Stan serwerów [US]
  • Kalendarz raidowy
  • Kalendarz Azeroth

REKLAMA

OSTATNIE
EGZEMPLARZE!

gallery_1_17_25767.png
Kup Wrath of the Lich King!

Sklep

Spis kategorii
Polecamy
World of Warcraft
Blizzard
Guild Wars
Lord of the Rings
Sprzęt

Nasz Sponsor

Official Fansite

Czy miałeś/aś okazję testować już betę WotLK?
 


Królestwo Varantu - serwis poświęcony serii gier Gothic, solucje, kody, recenzje, screeny, sporo uwagi poświęcone najnowszej części gry.
Prince of Persia Center
BFME
Adventure QuestPolska

Portal o darmowych grach MMORPG.

www.thewitcher.info
CloudPark.pl - polski serwis gry MapleStory
Gry komputerowe, konsole, xbox, ps3
mmo24

Co nowego na BWL:

WotLK z BWL - zawsze najświeższe informacje

Aktualizacja: wtorek, 10.10.2008gallery_1_17_7914.gif
  • [Dołącz do redakcji] - cały czas poszukujemy świeżej krwi!
  • Odwiedź nasz [kanał IRC]! Dostępny jest poprzez WWW lub przy użyciu standardowego oprogramowania.
Home Fan Fiction Przebudzenie
Przebudzenie
Wpisał BlackSnow   
Czwartek, 04. Październik 2007 12:52
  • Currently 4.00/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
4.0/5 (1 vote)
Obudziłem się na cmentarzu. Znowu.

Było ciemno i zimno, ale wcale mi to nie przeszkadzało. W chwili śmierci receptory kolorów zamierają. Moje oczy ukazują mi świat takim, jaki jest naprawdę - szary i ponury. Również w nieprzeniknionych ciemnościach nocy.

Właśnie dlatego tacy jak ja często trafiają w szeregi band łotrzyków plądrujących ziemie Przymierza. Nie czujemy, nie mamy wyrzutów sumienia, doskonale widzimy w ciemności a nade wszystko - jesteśmy nieustraszeni. Niewiele jest rzeczy, które mogą Cię przerazić po tym, jak widziałeś swoją własną śmierć.

Przez chwilę próbowałem sobie przypomnieć jak tu się znalazłem, pamięć nie służyła mi w kwestii wydarzeń ostatnich kilku dni. Usiadłem na zimnej płycie i przyjrzałem się krytycznie temu, co miałem ze sobą. Jakiś prawie całkowicie wyszczerbiony nóż i łachmany, które najprawdopodobniej były już nimi, kiedy moje płuca mogły smakować zimne powietrze poranka. Wtem, całkiem niedaleko, dostrzegłem we mgle niewyraźnie majaczące zarysy jakiejś postaci. Najciszej jak umiałem podniosłem się i ruszyłem ostrożnie w stronę nieznajomego.

- Witaj Hominivoraxie, już się bałem, że nigdy się nie przebudzisz i że będziemy musieli Cię spalić tak jak pozostałych z twojego transportu. - Przemówił obcy.
- Hominivorax. Moje imię. Skąd je znasz? - Zapytałem niepewnie, zdając sobie z przerażeniem sprawę, że ja sam nie go nie znałem, lub nie mogłem sobie przypomnieć, dopóki obcy go nie wymówił.
Nieznajomy roześmiał się serdecznie. Był to dość specyficzny śmiech zważywszy na fakt, że wydobywał się z gardła, które poderżnięto kilkanaście lat temu, a z którego w chwili obecnej wysuwał się oślizgły czerw.
- Jestem grabarzem! Moim obowiązkiem jest poznać imiona wszystkich przyszłych braci i sióstr i pożegnać ich z należytym szacunkiem, jeśli nie zostaną pobłogosławieni drugim życiem. - Tu zamyślił się spoglądając na dogasające resztki czegoś, co było, zapewne jeszcze wczoraj, stosem pogrzebowym.

Spojrzałem w tamtą stronę zastanawiając się, czym tak bardzo różniłem się od pozostałych z tego, jak to grabarz nazwał, transportu, że dane mi było przeżyć. Chwilę później mój rozmówca otrząsnął się z zamyślenia i zwrócił się do mnie z uśmiechem.

- Ale nic nie idzie na darmo. Nasze szeregi zasiliło dzisiejszej nocy czterech przebudzonych. Ty, Hominivoraxie, jesteś piąty. I jest moim ogromnym zaszczytem, jako grabarza Jej Wysokości, powitać Cię wśród Zapomnianych. - Tu skłonił się wytwornie.

Chciałem mu zadać tyle pytań, tyle rzeczy wciąż pozostawało dla mnie zagadką, ale grabarz już skierował się w przeciwną stronę wskazując ruiny niewysokiego kościoła.

- Tam rezyduje nasz lokalny naczelnik. Wybacz, że tak naciskam, ale naczelnik nalegał, bym niezwłocznie kierował do niego każdego nowoprzebudzonego. - To powiedziawszy, oddalił się w głąb cmentarza, pochłonięty tylko sobie znanymi obowiązkami.

if sqrt((this._x - player._x)^2 + (this._y - player._y)^2) <= threat * (this._level - player._level)^2
then{
this.target(player);
this.attack(target);
}

Obudziłem się na cmentarzu. Znowu.

Było ciemno i zimno, ale wcale mi to nie przeszkadzało. W chwili śmierci receptory kolorów zamierają. Moje oczy ukazują mi świat takim, jaki jest naprawdę - szary i ponury. Również w nieprzeniknionych ciemnościach nocy.

Minęło jakieś dziesięć dni, od chwili moich drugich narodzin. Moja przeszłość jako banity, uczyniła mnie cennym dodatkiem we wciąż formujących się szeregach Zapomnianych. Wykonałem szereg zadań najpierw na zlecenie naczelnika Deathknell, potem pomogłem społeczności Brill oczyścić okoliczne lasy. Moimi dokonaniami szybko zainteresowano się na górze. Widać zadaniem trenerów jest nie tylko pomagać nowoprzybyłym w rozwijaniu, ale bacznie śledzić ich rozwój i meldować o potencjalnych kandydatach na oficerów, zwierzchnikom. Nie upłynęło sporo czasu, a już doznałem zaszczytu stawienia się przed obliczem królowej Sylvanas.

Wtedy to też zacząłem się poważniej interesować problemami państwa. Misje na jakie mnie wysyłano były o wiele niebezpieczniejsze, ale ich ranga i doniosłość faktu wykonania, dawały dużo satysfakcji. Jakby tego było mało zaczęto mnie rozpoznawać na krętych ulicach Undercity. Pani Zgnitoręka z dzielnicy łotrzyków dała mi nawet zniżkę na sztylet! Ahhh cóż to była za broń. Idealnie wyważona, ze zdobioną rękojeścią i ostra tak, że zdawała się ciąć powietrze, kiedy dla wprawy machałem nią w powietrzu. Moje próby dostrzegł zwierzchnik łotrzyków, który postanowił nagrodzić mój entuzjazm zdradzając mi tajniki skrytobójstwa. Nie muszę chyba opowiadać jak ucieszyło mnie to wyróżnienie. Z zapałem zabrałem się do trenowania tajemnej sztuki na zwiadowcach Szkarłatnej Krucjaty, którzy w swym zadufaniu posunęli się do zakładania obozowisk na polanach Tirisfall.

Nie musiałem zbyt długo czekać na okazję do przetestowania nowo nabytej wiedzy. Oto bowiem na nasze ziemie miał czelność wtargnąć jakiś zuchwały krasnoludzki łowca.

Hej lolki! Ale nie zgadniecie co za sytuacjem miałem przed chwilom. No żesz idem sobie spokojnie do Sarlet Monastiary, patrzę a tu jakiś pojeb dwadzieścia lewelów mniejszy ode mnie wyskakuje w stelcie i skrada się żeby mnie gankować. Co za normalnie łosiu.

Obudziłem się na cmentarzu. Znowu.

Było ciemno i zimno, ale wcale mi to nie przeszkadzało. W chwili śmierci receptory kolorów zamierają. Moje oczy ukazują mi świat takim, jaki jest naprawdę - szary i ponury. Również w nieprzeniknionych ciemnościach nocy.

Spojrzałem w bok. Nathaniel odpowiedział mi niemym skinieniem. Nadeszła nasza chwila. Zwiadowcy już od dawna donosili o niepokojach w Tarren Mill, ale wciąż nie mogliśmy wystawić odpowiedniego regimentu by sprostać zagrożeniu. Nasi strażnicy ledwo radzili sobie z odpieraniem coraz częstszych napaści. A czasami nawet ich odwaga i poświęcenie nie wystarczały... Stosy pogrzebowe rosły z dnia na dzień, a nowoprzebudzeni stawali się coraz większą rzadkością. Sytuacja stała się jeszcze bardziej dramatyczna, od kiedy królowie z Ironforge i Stormwind postanowili nagradzać najbardziej zasłużonych zabójców budzącymi respekt tytułami.

Pani Sylvanas i Thrall odpowiedzieli szybko tym samym, lecz przygniatająca przewaga wroga dała się we znaki nawet największym rębaczom. Nie tylko nie otrzymaliśmy obiecanego wsparcia z Orgrimmaru, ale dowiedzieliśmy się, że szlachetny Thrall musi borykać się z coraz liczniejszymi wtargnięciami do swej stolicy. Ba! Krążyły pogłoski o dwóch próbach zamachu na jego życie! Kroczący właśnie drogą ku Tarren Mill oddział był najlepszym dowodem na niesamowity wzrost pewności siebie naszych adwersarzy. Szli w luźnym szeregu w ogóle nie rozglądając się na boki, buńczuczni i pewni łatwego zwycięstwa. Jakże wielkie było ich zaskoczenie, gdy ich jedyny kleryk, któremu bezmyślnie pozwolili kroczyć na samym końcu, padł dosięgnięty ciosami bliźniaczych noży Nathaniela. Najwyższy rangą - Paladyn starał się naprędce zebrać podwładnych, ale cios mojej nahajki szybko wyłączył go z potyczki. Zbyt narwany elfi łotrzyk padł ofiarą moich błyskających w powietrzu sztyletów. Gnomi mag, chcąc mu pośpieszyć z pomocą rozpoczął inkantację, lecz kopnięcie w brzuch, jakim uraczył go Nathaniel nie tylko przerwało rytuał, ale odrzuciło biedaka metr w tył. Zdany na żałośnie krótki sztylet gnom nie miał z nami żadnych szans.

Gdy Paladyn wreszcie się ocknął ujrzał swych podwładnych martwych. Myśląc, że darowaliśmy mu życie postanowił poprosić swych żałosnych bogów o łaskę i przywrócenie życia towarzyszom. Bogowie... Nasze sztylety posłały głupiego nieszczęśnika prosto w ich objęcia.

Zadowoleni ruszyliśmy zameldować o naszym sukcesie. Tak znacząca strata w szeregach wroga oznaczała awans. Jakież było nasze przerażenie, gdy zastaliśmy wiernie, do tej pory, stojące na straży Abominacje, potwornie zmasakrowane i pozbawione tej namiastki życia, jaką otrzymały od naszych nekromantów. Pośpieszyliśmy na dół po drodze wszczynając alarm i zwołując wszystkich do obrony stolicy. Niepotrzebnie.

W korytarzach naszej ukochanej stolicy trwał zajadły bój pomiędzy niedobitkami straży, a nieprzebraną watahą wrogich wojowników. Metal szczękał o metal krzesając morza iskier, kule ognia popieliły walczących po obu stronach, zwierzęta i demony oddawały życie za panów, z którymi przez tyle lat dzieliły radości i smutki.

Odesłałem Nathaniela by pomógł cywilom w pośpiesznej ewakuacji, sam zaś ruszyłem w stronę komnat królowej. Modliłem się bym nie przybył za późno. Po drodze dołączył do mnie taureński druid i orczy wojownik. Obaj znajdowali się w okolicy i pospieszyli wesprzeć nas gdy tylko dowiedzieli się o zagrożeniu. Nigdy już nie odważę się powiedzieć złego słowa o naszych sojusznikach. W drodze do komnat Sylvanas natknęliśmy się na forpocztę wroga ścierającą się z niedobitkami królewskiej straży. Nasze niespodziewane wkroczenie przechyliło szalę zwycięstwa na korzyść obrońców.

Strażnicy odesłali nas w głąb korytarza, sami pozostawszy na miejscu, by pomóc ewentualnym posiłkom. Gdy tylko dobiegliśmy do Jej Wysokości zdałem jej pośpieszny raport z rozwoju walk. Niecierpliwy Ork stwierdził, że nie ma już co liczyć na posiłki i ruszył sprowadzić strażników. Jego stłumiony okrzyk bojowy był jedynym dźwiękiem, jaki zmącił ciszę.

Chwilę potem do sali tronowej wtargnęła setka napastników. Z ust druida wyrwało się mimowolne westchnienie, zaraz jednak opanował się i mocniej chwycił broń. Pełen podziwu dla jego odwagi wydobyłem zza pasa drugi sztylet.

- Jak Ci na imię zacny Taurenie?
- Tantharox - odparł tamten.
- Cóż, Tantharoxie, walka ramię w ramię z Tobą to prawdziwy zaszczyt...

Joł joł ziomale! Zgadnijcie kto właśnie pojechał Sylvanas? Tak jest! My! Gildia 1337 h4xx0rz
Mimo przewagi sił wroga z powodzeniem wpierdzieliła się do miasta nieumarłych i natrzaskała w pizdu honoru kosząc Sylvanke i wszystkie ścierwo, co się nasunęło pod nasze epickie kosy po drodze. Normalnie wymiatamy! Jak jesteś spoko ziom i masz szesidziesiąty lewel to zgłoś się do naszego GMa - Penetratora - on Cię doda. Jak się pośpieszysz to się może załapiesz na nagrodę, bo ten ktobedzie trzysetnym członkiem dostanie stówę goldu za darmochę!

Obudziłem się na cmentarzu. Znowu.

Było ciemno i zimno, ale wcale mi to nie przeszkadzało. W chwili śmierci receptory kolorów zamierają. Moje oczy ukazują mi świat takim, jaki jest naprawdę - szary i ponury. Również w nieprzeniknionych ciemnościach nocy...

BlackSnow
< Poprzednia   Następna >
 
World of Warcraft 100 Top 100 World of Warcraft sites\ TOP50 - Gry Internetowe statystyki www stat.pl
Aktualny PageRank strony worldofwarcraft.com.pl dostarcza: Google-Pagerank.pl - Pozycjonowanie + SEO
(C) 2005-2008 NodHQ/BWL Team. Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, zmiana, wykorzystanie jakichkolwiek materiałów pochodzących z dowolnej części serwisu tylko za zgodą Redakcji.
All trademarks are a property of their respective Owners.

Magia witraży - Witrażownia.pl